Jedz mało i często – mit czy prawda?

Ileż to razy, będąc na diecie, słyszeliśmy, że powinno się jeść mało, ale często albo że powinniśmy jeść 5 posiłków dziennie (czy nawet 6). Pewnie każdy dietetyk z Koziej Wólki raczy tymi mądrościami wszystkie panie Halinki, które borykają się ze zbędnymi kilogramami, odliczając na zegarze, czy to już, czy można spożyć ten posiłeczek, tę sałateczkę. Wszystko to bzdura. Mało, ale często wcale nie jest przepisem na sukces.

To mit, który jest tak często powtarzany, że wiele osób, które przechodzą na redukcję nadal myśli, iż właśnie jedynie taka częstotliwość spożywania posiłków jest właściwa. Rozplanowywanie spożywania odpowiednio zbilansowanych posiłków, których liczba to 5 może być naprawdę trudne i w istocie zniechęcać do zmiany stylu żywienia, a nie o to przecież chodzi. Dieta nie powinna być katorgą. Oczywiście, należy się stosować do ogólnych zasad, zmniejszyć kaloryczność czy dbać o makro, ale nie musimy sztywno dostosowywać się do wszelkich odgórnych reguł, które, jak się okazuje, nie zawsze są prawdziwe.

Dlaczego jedzenie mało często nie ma sensu?

Po pierwsze: jedzenie mało, ale często nie sprawia, że nasz metabolizm przyśpiesza. Tempo metabolizmu zależy od spożytych przez nas kalorii i naszemu organizmowi zupełnie obojętne jest, czy zjemy makaron z pomidorami naraz czy też rozłożymy go na różne małe posiłeczki, oszukując się, że jemy mniej. Częstotliwość nie ma tutaj żadnego znaczenia, ważny jest sam wydatek energetyczny. Zresztą jest większe prawdopodobieństwo, że zjemy więcej kalorii danego dnia, rozkładając pożywienie na małe posiłki niż gdy zjemy trzy duże, wynika to z faktu, że trudno zjeść mały, zdrowy i sycący posiłek, który miałby odpowiednią wartość kaloryczną.

Co jeszcze, brak regularnego jedzenia (może warto zacząć wtedy, gdy jest się głodnym?) wcale nie spowalnia metabolizmu. Mit, mit, mit. Metabolizm tak naprawdę może spowolnić wtedy, gdy nie jemy zupełnie nic przez 72 godziny, co, przyznajmy, jest raczej nadzwyczaj rzadką sytuacją i kojarzy nam się z kołdrą i termometrem. Jedzenie w regularnych odstępach czasu małych posiłków wywołuje również pewne chorobliwe wręcz oczekiwanie na kolejną porcję dania, co może przerodzić się w obsesję, nie wspominając już o różnych zaburzeniach natury psychicznej. A zatem: wyrzućcie wszystkie gazety, które mówią, że należy jeść 5-6 posiłków dziennie, bo inaczej spanie metabolizm i w ogóle w ciągu tygodnia będziemy wielkości swojej szafy w sypialni. Dodatkowo, takie komponowanie 5 posiłków sprawia, że dużo myślimy o tym, co zjemy i o której, co prowadzić może do obsesyjnym myśleniu o jedzeniu.